piątek, 20 stycznia 2012

Close your eyes

W naszym mieszkaniu od wtorku panuje naukowy klimat. Zapoczątkowałam go pisząc do 4 nad ranem zaległe teksty na stylistykę, a gdy rzuciłam się wykończona na łóżko i postanowiłam nic nie robić do końca tygodnia, dziewczyny przejęły pałeczkę i siedzą w książkach z kawą, kiedy ja, drugi dzień z rzędu przysypiam o dziewiętnastej i budzę się na wpół żywa przed północą, żeby zaspokoić apetyt, który (chyba-niestety) wrócił...

Śpię więcej, niż dotychczas, może właśnie odrabiam to, jak zajęcia na uczelni. Ale lubię położyć się, zamknąć oczy i wyobrażać sobie wszystko, na co czekam. A potem zasnąć, nie wiedząc kiedy i śnić o jakichś głupotach, żeby nie mieć zbyt wiele kontroli nad myślami :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz